Szukaj na tym blogu

wtorek, 29 maja 2012

Ser Mimolette President czyli serowo mi. [Biedronka]

Był sobie raz ser. Zwał się Old Gouda, a dostępny był w Aldi. Pakowany w plasterkach (sztuk siedem), do kupienia za 7,99 PLN za 200 g. Niemało jak na dyskontowe realia, ale ten smak! Ser był już mocno dojrzały, miejscami twardawy, do wina w sam raz. Ale go nie ma od dobrych kilku miesięcy i szkoda.

Ostatni tydzień francuski w Biedronce umożliwił mi zapoznanie się z powołanym w tytule serem, który do kupienia zachęca eleganckim i dyskretnym opakowaniem (półprzeźroczysty papier woskowany) oraz ciekawą barwą samego sera. 


Kolor jak widać jest pomarańczowawy, co pozostaje zasługą barwnika otrzymywanego z nasion drzewa tropikalnego - Arnoty właściwej, dzięki której mamy barwnik annato. Proszę, jak ładnie opisano w książeczce, gdyby od razu przyznali się do annato, to budziłoby lekką nieufność, a tak, to jeszcze intryguje i zachęca.

Ser jest twardy, produkowany we Flandrii i Normandii, w smaku rzeczywiście łagodny i przypominał mi powołaną wcześniej Old Goudę, po rozgryzieniu wyczuwalne były kryształki. Do wina komponował się wybornie.

Cena 11,99 PLN, 200 g 
Ocena 7/10

Plusy:
- smak

Minusy
-cena (choć za oryginalny francuski ser kwota 60 zł za kilogram nie wydaje się aż tak wygórowana, skoro polskiego pochodzenia sery owcze kosztują koło setki.

PS. W Biedronce w Sędziszowie trafiłem na dwa opakowania nerkowców! Więcej nie stwierdziłem. Wykupiłem co było (to a propos mojego upominania się o powrót nerkowców do Biedronki.

środa, 23 maja 2012

Pizza Tandoori Chicken. Papricus dominatus. [Biedronka]

Meksykowo w Lidlu tak mi zasmakowało, że postanowiłem dać szansę produkcjom biedronkowym.
Padło na nieznaną mi wcześniej pizzę Tandoori z kurczakiem. Tandoori w nazwie sugeruje indyjski rodowód i wypiekanie w piecu o tejże nazwie, w co wątpię, ale faktem jest że pizza jest wstępnie wypieczona w piecu (kamiennym).
Pizza w tej wersji obdarowana została serem mozzarella, pieczonym kurczakiem i papryką. Występuje jako produkt chłodzony, a nie mrożony, w przeźroczystym opakowaniu, co daje nam możliwość wglądu w zawartość składników przed zabraniem jej z lodówki. Wspomniałem o tym, ponieważ z komentarza Celtyka87 wynika, że tego samego rodzaju pizze są w różnym stopniu obłożone składnikami, a w pizzach w tekturkach nie ma jak zerknąć co w środku.
W oczy rzuca się spora ilość kurczaka (naliczyłem 21 kawałków) jak na tak budżetowe produkcje, choć czy to jest budżetowa pizza skoro kosztuje dwa razy więcej niż inne dostępne w dyskontach (o zjadliwości tamtych nie wspominam)
Pizzę piecze się 7-8 minut w temperaturze 225 stopni, albo 180 z termoobiegiem.

Po upieczeniu prezentuje się następująco:

przykładowy kawałek, bez moich dodatków

tutaj w całości, przy czym nadmiar sera wynika z mojego nienasycenia a nie szczodrości producenta

Ciasto akceptowalne, nie powala ani też nie poraża. A jak na garmażerkę, to nawet nieźle. Udało mi się osiągnąć względną elastyczność i lekką chrupkość (nie przytrzymywałem za długo w piekarniku, 8 minut).

Kurczak jest słaby, czuć, ze nie jest pierwszej świeżości, choć do deadline`u był jeszcze tydzień. w smaku suchy i niesmaczny. Spokojnie mogłoby go nie być.

Papryka. Papryka zdominowała wszystko. Nawet fragmenty pizzy, z której usunąłem wszelkie dodatki a posypałem tylko goudą (na zdjęciu z prawej strony). Sos przeszedł papryką i ją czuć. Nie doceniałem jej.

Sera nie ma zbyt wiele, jak to w pizzach "z markietu", ale wizualnie jest go więcej niż w meksykanie.

Smak. Tu zaskoczenie. Skoro występuje z logiem złoty smok, w nazwie ma tandoorii, to spodziewałem się większego nawiązania do kuchni (przypraw!) dalekiego wschodu. A tu nici. Mdło i nudno. Nawet smak sosu którym pokryto placek  jest słabo identyfikowalny. Ot, jest bo wszędzie jest, to i tu musi być. Na moim kawałku trafił mi się placek koloru brązowego, który po spróbowaniu okazał się być mixem przypraw, który po zasmakowaniu raczej nie wzbudzał pożądania.
Wskazane dodatki. Z sosem barcecue znacznie lepiej. Ale przecież nie o to chodzi. Przecie w szanowanych pizzeriach pytając o ketchup do pizzy można narazić się na gromowładne, nieznoszące sprzeciwu wbijające w kołnierz spojrzenie pizzera, po którym pozostaje tylko sprawdzić czy rowery stoją przed lokalem.


Cena 7,49 PLN, waga 400 g. Sprzedają, a właściwie pozbywają się tego w Biedronce.
Ocena: 3/10

Plusy:
- całkiem udane ciasto jak na "lodówkowe" produkty;

Minusy:
- fatalny kurczak. Jak ktoś jadł kiedyś kebaba z kurczaka o konsystencji sandała, to jest to ten poziom.
- za dużo papryki, zdominowała całość. Może pizza węgierska byłaby bardziej adekwatną nazwą?
- za słona. Rozumiem, że to efekt konserwowania mięcha coby wytrzymało do ustalonego terminu do spożycia? Chociaż moja połowica, męcząca połowę pozbawioną kurcoka też narzekała na słoność ogólną.
Brak pomysłu na całokształt. Co to miało być, pizza indyjska, chińska, czy fantazja technologa? Bądźmy konsekwentni i odważni, stosujmy przyprawy  nawiązujące do jakiegoś konceptu, bo inaczej powstaje kolejny mierny zapchajgłód na jedną noc, bez opcji powrotu. 

Nie polecam.

czwartek, 10 maja 2012

El Tequito Pizza Chili con carne. To lubię. [Lidl]

Zachęcony zachwytem nad pizzą mexico i pozytywnymi skojarzeniami z kuchnią meksykańską wreszcie doczekałem tygodnia meksykańskiego w Lidlu.
Wcześniej próbowałem ustalić gdzie i kiedy owa pizza będzie dostępna, o czym kiedyś napiszę szerzej, no i się doczekałem.

poniedziałek, 7 maja 2012

Mc Ennedy Wrap Sour Cream, czyli Fajita z warzywami. Sztywniaki z Manhattanu [Lidl].

Po ostatnim tygodniu amerykańskim w Lidlu zamrażarka wzbogaciła się o hamerykańskie mrożonki, czyli Fajita z warzywami.
nie dajcie się zwieść kuszącemu opakowaniu.

dwa zawijańce w wersji "frozen"

Opakowanie zawiera dwie sztuki, osobno zafoliowane, placków pszennych z farszem z warzyw z kremem ze śmietany i sera. Produkt zawiera 49% sera twarogowego. Hmm tak jakoś mi Szwajcarią zaleciało.

wtorek, 17 kwietnia 2012

Tortilla o smaku orientalnym. Niezorientowanym odradzam.

Niedzielne przedpołudnie, słońce, lekki głód, pora drugiego śniadania. Czy tak dobrze zapowiadający się czas można spieprzyć? Ano można jeśli wybierzemy z biedronkowej półki wynalazek pt. "Tortilla o smaku orientalnym". Głód jest złym doradcą w czasie zakupów. Wiem o tym i nie pierwszy raz mogę to potwierdzić. Dziś na przykładzie rzeczonej "tortilli". Miałem podejrzenia co do tego produktu, ale powołany wcześniej głód mnie zwiódł.
No i jeszcze cena: 5,99 PLN za 2 sztuki. Cena podejrzanie niska. Coś musiało śmierdzieć. I śmierdziało, ale dopiero później. W czasie zakupu nie ma szans się dowiedzieć, bo opakowanie jest szczelnie zamknięte.

środa, 4 kwietnia 2012

Antipasti od "Baresy" czyli śródziemnomorskie zakąski z Lidla

A zwią się one "Mediterraenan style antipasti".

Ludy słowiańskie przywiązane do tradycji, którym nie w głowie "zamorskie specyjały" jak już musieli zakąsić przy wódopiciu, sięgali po rodzimego ogórasa poddanego wcześniej kwaszeniu lub śledzia z Bałtyku, bo po co udziwniać np. matjasami ze ściśle określonych obszarów połowowych gdzieś na północnym Atlantyku.
Włosi dali nam ziemniaka, Belgowie frytki, a Niemcy z Lidla antipasti śródziemnomorskie. Bo do winka śledzik już się raczej nie będzie komponował. Zasadniczo, antipasto pełni rolę entrée do posiłku, ale nic nie stoi "na przeciwko" by umilić sobie wina spożycie.

Cóż my tu mamy...

czwartek, 29 marca 2012

Łosoś wędzony na gorąco.

Kawior, carpaccio, łosoś wędzony na gorąco. Kto by dwa lata temu przypuszczał, że taki zestaw produktów można będzie nabyć w Biedronce... Ano da się. Dyrekcja odchodzi od motta "codziennie niskie ceny" na rzecz produktów wyższej jakości i bardziej urozmaiconych, również tych z nie najniższej półki. Mnie to akurat odpowiada.

Wywołany wcześniej łosoś wędzony na gorąco występuje w dwóch odmianach. Klasycznej (bez dodatków) i z koperkiem. Całkiem zgrabny stek zapakowany jest w plastikowej "rynience" i szczelnie zaklejony folią.
tu w wersji saute

a tu z koperkiem

Jak widać na załączonym obrazku, pokaźne opakowanie zawiera ok. 12 cm netto ryby.

Wygląda świeżo i tak też smakuje. Poszczególne cząstki oddzielają się bez problemów, mięso jest kruche i soczyste. Byłem zdziwiony in plus. 
Kawałek nie jest dość pokaźny, na dwie porcje śniadaniowe się nada, ale bez szaleństw. Poza tym przeszkadzała mi skóra, która nie została zdjęta, a którą to trzeba usunąć przed przystąpieniem do zaserwowania, ewentualnie skonsumowania, co powoduje konieczność babrania się ze skórą, która zapachu fiołków na palcach raczej nie pozostawia.
Łosoś jaki jest, każdy widzi. Ten z Biedronki się broni, tym bardziej że mając chętkę na tego rodzaju przekąskę nie trzeba szukać coraz to mniej licznych sklepów rybnych lub dylać do supermarketu, by stosowną zachciankę zaspokoić.

Waga 125 g.
Cena 6,99 PLN, Biedronka (czyli 56 zł za kilogram. Niemało. W wielkopowierzchniowych można nabyć po 40 za kg, tyle że: 1. daleko, 2. porcje nie tak poręczne). Czyli za wygodę trzeba zapłacić.

Ocena 8/10

Plusy:
- smaczny kąsek;

Minusy:
- dla niektórych kąsek może okazać się zbyt symboliczny.

A skoro jesteśmy przy produkcie z Biedronki, po raz kolejny zapytam: Kiedy będą znowu nerkowce w ofercie??? To już czwarty miesiąc i nihuhu.

sobota, 24 marca 2012

Suszone pomidory w oleju. Producent Baresa. [Lidl]

Czerwone, mięsiste a na ich widok cieknie ślinka. Czy ktoś nie lubi suszonych pomidorów? Ano znam takie przypadki. Ja przepadam do tego stopnia, że niegdyś zaanektowałem kuchnię i osobiście temi ręcoma zabrałem się za kilkugodzinne suszenie w piekarniku i suszarce do grzybów pomidorów odmiany Lima w ilości 3 kg. Dla urozmaicenia, słoiki wyposażyłem w bazylię, niektóre w czosnek, inne w paprykę chili (podczas krojenia nie nachylać się, bo można sobie zrobić krzywdę - ja się nawdychałem tryskających soków ze skórki i miałem podrażnienia wokół nosa! Piekło niemożebnie.) Zalałem toto oliwą i odstawiłem. W przepisie nic nie było o pasteryzacji, a moja neoficko-kulinarna ufność osłabiła tlące się gdzieś w oddali zwątpienie - a jak się zepsuje, tak bez zassanego wieczka? Wszak po otwarciu słoika wieczko robi "tuk". Omamiony wakacyjnym słońcem i oparami nie powstała między uszami refleksja, dlaczego moja mama robiąc wakacyjne przetwory gotowała słoiki w wielkim garze, a ja nie. No i niecierpliwie drepcząc koło szafki gdzie składowałem baterię słoików (tak, tak terminologia wojskowa nie jest nieprzypadkowa) przed dwa miesiące dzielące proces tworzenia od ... "finału" nieświadomy będąc w dobrej wierze zabrałem się za pierwszy z brzegu słoik i po otwarciu pożałowałem wyboru, bo już wiem jak pachnie śmierdzi skiśnięty czosnek (bo to były pomidorki psze pana z dodatkiem czosnku). I całą produkcję szlag trafił, diabli wzięli, klozet przyjął, spłynęło w dół Wisły i chwaliło wolność. Uzyskaną w wyniku mej niewiedzy, choć porównując wolność okupioną fermentującym czosnkiem, w porównaniu do nieodkrytego przeznaczenia w trzewiach wygłodzonego konsumenta, pocieszenie jest raczej marne. Doświadczenie owo zniechęciło mnie skutecznie jak na razie (a trzymam się już drugi rok) od suszenia pomidorów oraz pakowania ich w słoiki. Jak opanuję sztukę pasteryzacji (z fermentacją już się próbowałem, było dobrze. Z destylacją jeszcze nie, nie licząc nieudanego doświadczenia chemicznego w podstawówce z użyciem drożdży :D), to m o ż e spróbuję. Na razie jednak gustuję w bezpiecznych słoiczkach z wklęśniętymi denkami wprost ze sklepowych półek. A sklepy te drenują kieszenie za suszone pomidory nieprzyzwoicie.
Ale ostatnio, czyli jakiś miesiąc temu w Lidlu pojawiły się suszone pomidory w promocyjnej cenie 4,99 PLN (poza promocją 6,99). Poniżej pięciu złotych pomidory suszone kupiłem dwa lata temu w Biedronce z firmy Ole!, ale była to oferta czasowa, bo później przez długi okres czasu nie było ich w tym sklepie, a jak się pokazały to chyba za 7 złotych.
Nie mogłem więc nie skorzystać i nabyłem w ciemno trzy słoiki


środa, 14 marca 2012

Sok wieloowocowy - ananas, pomarańcza, mango. Producent Pure Fruit [Aldi]

 Sok w Aldi za 5 zł? W sklepie, w którym naczelną dewizę można by sprowadzić do niskiej ceny ponad wszystko? Zaciekawiony, będąc pod wrażeniem soku pomarańczowego tej samej firmy tym razem sięgnąłem po obiecujący opakowaniem sok wieloowocowy w wersji cytrusowej (dostępny jest jeszcze z owocami "leśnymi")




Sok jest bezpośrednio tłoczony z owoców, bez dodatku cukru. Składniki: sok ananasowy (65%), sok pomarańczowy (30%), przecier z mango (5%).

czwartek, 8 marca 2012

Fugas z boczkiem i serem [Auchan]. Powrotów nie będzie.

Co to takiego do jasnej ciasnej? Ano wg Auchan coś jak pizza w formacie sporej prostokątnej bułki  z kawałkami (kawałeczkami) boczku w środku z plastrem sera na wierzchu.
Wikipedia podaje również, że jest to improwizowana, prowizoryczna mina lądowa wykonana z materiałów zastępczych, jak: saperskie materiały wybuchowe, pociski artyleryjskie etc. Nie o to chyba chodzi. 
Uwzględniając aspekt kulinarny, mniemam że chodzi o nawiązanie do francuskiego "fougasse", czyli cienkiego chlebka z dodatkami (oliwkami, serem, anchois). Gdyby ktoś był zainteresowany zagranicznymi wariacjami i przykładową fotką, odsyłam do cytowanej wiki. A w przypadku chęci upichcenia przepis można znaleźć np. tutaj i tu.
"Fugas" w roli głównej.