Szukaj na tym blogu

czwartek, 29 marca 2012

Łosoś wędzony na gorąco.

Kawior, carpaccio, łosoś wędzony na gorąco. Kto by dwa lata temu przypuszczał, że taki zestaw produktów można będzie nabyć w Biedronce... Ano da się. Dyrekcja odchodzi od motta "codziennie niskie ceny" na rzecz produktów wyższej jakości i bardziej urozmaiconych, również tych z nie najniższej półki. Mnie to akurat odpowiada.

Wywołany wcześniej łosoś wędzony na gorąco występuje w dwóch odmianach. Klasycznej (bez dodatków) i z koperkiem. Całkiem zgrabny stek zapakowany jest w plastikowej "rynience" i szczelnie zaklejony folią.
tu w wersji saute

a tu z koperkiem

Jak widać na załączonym obrazku, pokaźne opakowanie zawiera ok. 12 cm netto ryby.

Wygląda świeżo i tak też smakuje. Poszczególne cząstki oddzielają się bez problemów, mięso jest kruche i soczyste. Byłem zdziwiony in plus. 
Kawałek nie jest dość pokaźny, na dwie porcje śniadaniowe się nada, ale bez szaleństw. Poza tym przeszkadzała mi skóra, która nie została zdjęta, a którą to trzeba usunąć przed przystąpieniem do zaserwowania, ewentualnie skonsumowania, co powoduje konieczność babrania się ze skórą, która zapachu fiołków na palcach raczej nie pozostawia.
Łosoś jaki jest, każdy widzi. Ten z Biedronki się broni, tym bardziej że mając chętkę na tego rodzaju przekąskę nie trzeba szukać coraz to mniej licznych sklepów rybnych lub dylać do supermarketu, by stosowną zachciankę zaspokoić.

Waga 125 g.
Cena 6,99 PLN, Biedronka (czyli 56 zł za kilogram. Niemało. W wielkopowierzchniowych można nabyć po 40 za kg, tyle że: 1. daleko, 2. porcje nie tak poręczne). Czyli za wygodę trzeba zapłacić.

Ocena 8/10

Plusy:
- smaczny kąsek;

Minusy:
- dla niektórych kąsek może okazać się zbyt symboliczny.

A skoro jesteśmy przy produkcie z Biedronki, po raz kolejny zapytam: Kiedy będą znowu nerkowce w ofercie??? To już czwarty miesiąc i nihuhu.

sobota, 24 marca 2012

Suszone pomidory w oleju. Producent Baresa. [Lidl]

Czerwone, mięsiste a na ich widok cieknie ślinka. Czy ktoś nie lubi suszonych pomidorów? Ano znam takie przypadki. Ja przepadam do tego stopnia, że niegdyś zaanektowałem kuchnię i osobiście temi ręcoma zabrałem się za kilkugodzinne suszenie w piekarniku i suszarce do grzybów pomidorów odmiany Lima w ilości 3 kg. Dla urozmaicenia, słoiki wyposażyłem w bazylię, niektóre w czosnek, inne w paprykę chili (podczas krojenia nie nachylać się, bo można sobie zrobić krzywdę - ja się nawdychałem tryskających soków ze skórki i miałem podrażnienia wokół nosa! Piekło niemożebnie.) Zalałem toto oliwą i odstawiłem. W przepisie nic nie było o pasteryzacji, a moja neoficko-kulinarna ufność osłabiła tlące się gdzieś w oddali zwątpienie - a jak się zepsuje, tak bez zassanego wieczka? Wszak po otwarciu słoika wieczko robi "tuk". Omamiony wakacyjnym słońcem i oparami nie powstała między uszami refleksja, dlaczego moja mama robiąc wakacyjne przetwory gotowała słoiki w wielkim garze, a ja nie. No i niecierpliwie drepcząc koło szafki gdzie składowałem baterię słoików (tak, tak terminologia wojskowa nie jest nieprzypadkowa) przed dwa miesiące dzielące proces tworzenia od ... "finału" nieświadomy będąc w dobrej wierze zabrałem się za pierwszy z brzegu słoik i po otwarciu pożałowałem wyboru, bo już wiem jak pachnie śmierdzi skiśnięty czosnek (bo to były pomidorki psze pana z dodatkiem czosnku). I całą produkcję szlag trafił, diabli wzięli, klozet przyjął, spłynęło w dół Wisły i chwaliło wolność. Uzyskaną w wyniku mej niewiedzy, choć porównując wolność okupioną fermentującym czosnkiem, w porównaniu do nieodkrytego przeznaczenia w trzewiach wygłodzonego konsumenta, pocieszenie jest raczej marne. Doświadczenie owo zniechęciło mnie skutecznie jak na razie (a trzymam się już drugi rok) od suszenia pomidorów oraz pakowania ich w słoiki. Jak opanuję sztukę pasteryzacji (z fermentacją już się próbowałem, było dobrze. Z destylacją jeszcze nie, nie licząc nieudanego doświadczenia chemicznego w podstawówce z użyciem drożdży :D), to m o ż e spróbuję. Na razie jednak gustuję w bezpiecznych słoiczkach z wklęśniętymi denkami wprost ze sklepowych półek. A sklepy te drenują kieszenie za suszone pomidory nieprzyzwoicie.
Ale ostatnio, czyli jakiś miesiąc temu w Lidlu pojawiły się suszone pomidory w promocyjnej cenie 4,99 PLN (poza promocją 6,99). Poniżej pięciu złotych pomidory suszone kupiłem dwa lata temu w Biedronce z firmy Ole!, ale była to oferta czasowa, bo później przez długi okres czasu nie było ich w tym sklepie, a jak się pokazały to chyba za 7 złotych.
Nie mogłem więc nie skorzystać i nabyłem w ciemno trzy słoiki


środa, 14 marca 2012

Sok wieloowocowy - ananas, pomarańcza, mango. Producent Pure Fruit [Aldi]

 Sok w Aldi za 5 zł? W sklepie, w którym naczelną dewizę można by sprowadzić do niskiej ceny ponad wszystko? Zaciekawiony, będąc pod wrażeniem soku pomarańczowego tej samej firmy tym razem sięgnąłem po obiecujący opakowaniem sok wieloowocowy w wersji cytrusowej (dostępny jest jeszcze z owocami "leśnymi")




Sok jest bezpośrednio tłoczony z owoców, bez dodatku cukru. Składniki: sok ananasowy (65%), sok pomarańczowy (30%), przecier z mango (5%).

czwartek, 8 marca 2012

Fugas z boczkiem i serem [Auchan]. Powrotów nie będzie.

Co to takiego do jasnej ciasnej? Ano wg Auchan coś jak pizza w formacie sporej prostokątnej bułki  z kawałkami (kawałeczkami) boczku w środku z plastrem sera na wierzchu.
Wikipedia podaje również, że jest to improwizowana, prowizoryczna mina lądowa wykonana z materiałów zastępczych, jak: saperskie materiały wybuchowe, pociski artyleryjskie etc. Nie o to chyba chodzi. 
Uwzględniając aspekt kulinarny, mniemam że chodzi o nawiązanie do francuskiego "fougasse", czyli cienkiego chlebka z dodatkami (oliwkami, serem, anchois). Gdyby ktoś był zainteresowany zagranicznymi wariacjami i przykładową fotką, odsyłam do cytowanej wiki. A w przypadku chęci upichcenia przepis można znaleźć np. tutaj i tu.
"Fugas" w roli głównej.

czwartek, 1 marca 2012

Bagietka z serem i cebulą McEnnedy [Lidl]

Lubię tygodnie amerykańskie w Lidlu, ponieważ można obkupić się w smaczne masło orzechowe w rozsądnej cenie. Tym razem jednak, oprócz rzeczonego masła (nota bene polecam!) uraczony zostałem dwupakiem bagietek w szeleszczącym opakowaniu.

Bagietki mrożone znam z Biedronki i te mnie najbardziej przekonały (w grupie porównawczej były też z Tesco i Lidla) i od czasu do czasu się na nie decyduję. Do piwa albo sałatki w sam raz.

Owocowa Rapsodia i Sympathica. Dżemy jeżynowe czyli nowa jakość doznań między zębami. [Biedronka, Lidl]

Razu pewnego, w naszej przytulnej lodówce zawitał dżem jeżynowy rodem z Biedronki. Tak zasmakował domownikom, że nie zdążyłem go obfotografować i podzielić wrażeniami. Potem natknąłem się na takiegoż smaku dżemik ale pochodzenia lidlowego. Jako, że jeszcze przed zakończeniem słoika lidlowego, w Biedronkach znowu pojawiły się dżemiki za 3,79 PLN firmy Owocowa Rapsodia.

Tu jeszcze udało mi się obfotografować słoiki przed opróżnieniem i zutylizowaniem. Stąd mało zachęcająca wizualizacja górnych partii opakowań.